Digital Web Art - strony WWW, loga, wizytówki, projekty graficzne.
NOWOŚĆ! MAILER!
System do wysyłania mailingu instalowany na Twoim serwerze!
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ
9
1
0
0
1
0
NOWOŚĆ! MAILER!
System do wysyłania mailingu instalowany na Twoim serwerze!
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ
|
|
Dom Opieki Dożywotniej Fundacja im. Matki Teresy z Kalkuty w Krakowie
Nie umrzeć nie w porę Stare matki starych, upośledzonych ni to dzieci, ni dorosłych budują dla nich Dom Dożywotniej Opieki. Jak już go zbudują, będą mogły spokojnie umrzeć. Adaś, 51 lat, musi mieć matkę w zasięgu wzroku Maria Rogowska budzi tęgiego mężczyznę z kapucyńską łysiną na czubku głowy. Dobrze, by sprawy fizjologiczne załatwił w lokalu, nie w ośrodku, bo załatwia je nieporządnie. Mamusia obmywa Adasia, ubiera, potem goli. - Spokojnie Adaś - walczy ze sztywnym ciałem. Drzwi do łazienki nie mają klamki, bo Adaś nie umie ich otwierać. Mamusia kroi chleb z masłem na cząstki. Popity mięknie w ustach, bo Adaś nie ma górnych zębów. Walczy z cząstką chleba, zaciskając zgryz nienaturalnie w podkówkę. Adaś umie powiedzieć "mamusia", "u", a wręcz "rrr". Kubek z herbatą dzwoni o dolne zęby. Mamunia nakłada Adasiowi rękawiczkę na jedną rękę, bo Adaś posiada manię: skubanie jednej dłoni drugą. Posłuszny. Nie zdejmie tej rękawiczki, dopóki nie wróci ze szkoły zwanej szkołą życia. Trafiają tam ni to dorośli, ni to dzieci na terapię, która po ludzku nazywa się uspołecznieniem. Dla Adasia to życie, dla matki również, bo do 15.00 zbierze siły na resztę dnia. Obuwie. Starsza pani zgina się w kabłąk powolutku, szukając butów. Adaś nie znajdzie buta na wycieraczce. Próg. Adaś szuka nogą krawędzi pierwszego schodka, bo widzi świat tak, jakby patrzeć poprzez butelkę. Czeka na mamę przy drzwiach klatki schodowej. Sam nie wyjdzie na zewnątrz, bo za drzwiami przestrzeń jest nieograniczona, co wywołuje u niego panikę. Szuka ramienia matki, stawia w przestrzeni jedną nogę, potem drugą. Nogi. Adaś zaczął chodzić na stopach matki. Trzymała go pod pachami, stawiała na spersonalizowane stopy i uczyła odruchu chodzenia. Bo Adaś to człowiek mechanizm. Przyzwyczaja się do odruchów. O ile jest w dobrym humorze, jeszcze dziś staje na stopy matki, wydając z siebie ni to jęk, ni śmiech. Matka bierze na prawe ramię ciężar tęgiego mężczyzny w kożuszku i idą do szkoły zwanej życiem. Powoli. Adaś nie ma możliwość upaść, bo z tyłu głowy ma otwór spowodowany niezrośniętą potylicą. Upadek mógłby go zabić. Po mieszkaniu też spaceruje razem matką. Adam jest z konfliktu serologicznego. Jego ojciec nie wytrzymał. Założył drugą rodzinę. Podobno był wyśmienitym ojczymem, wykształcił cudze dzieci. Już nie żyje. Tapczan. Adaś najbardziej lubi siedzieć na tapczanie w swoim pokoju i przysypiać albo pilnować, czy matka jest w zasięgu wzroku. Dlatego w mieszkania nie ma drzwi. ażeby widział matkę. Wiadomo, że posiada potrzeby. Podchodzi i podnosi mamie włosy do góry, co znaczy, że już czas zaprowadzić Adasia do fryzjera. - Fryzjer, Adasieńku? - pyta matka. Potwierdza ni to jękiem, ni śmiechem, skacząc. Albo rozkłada ręce szeroko (a ręce posiada długie) na znak, że pragnie iść do dużego sklepu oglądać śrubki, bo lubi dotykać zimnej powierzchni metalu. Przedobry. Jak preferuje się przytulić, a mamunia prosi: Adasieńku, nie mam czasu, bierze do pokoju jej sukienkę lub szlafrok. Siada na łóżku i całuje zapach. Cierpienie. Wiadomo także, że cierpi, bo od leczenia wszystkich części ciała zepsuły się Adasiowi jelita. Ni stąd, ni zowąd bierze mamę za rękę i ciągnie do łazienki na znak, że znów ma silną, krwawą biegunkę. Na prawie każde zagrożenie reaguje analogicznie: mamunia. Rak. Maria Rogowska pracowała w szpitalnej administracji, gdy na oddział onkologii przyszedł transport sztucznych piersi. Wykrztusiła to z siebie. Że posiada guza na sutku. Potem uciekła z oddziału w szpitalnej koszuli, ze strachu, by nie umrzeć, bo Adaś. Dostała zastrzyk i drugi raz nie uciekła. Wyłuskali raka. Przerzuty do płuc. Wyłuskali. Nie umarła. Ponoć matki takich dzieci jak Adaś umierają wtedy, kiedy zechcą, pokończą sprawy. Śmierć nie przychodzi do nich z zaskoczenia. Niemniej jednak w wieku Marii Rogowskiej już nie posiada zaskoczenia, dlatego naszykowała dla Adama album na ten czas, gdy już umrze. Na pierwszej kartce jest czarno-białe zdjęcie eleganckiej pani w kapeluszu od modystki: "Najdroższemu synowi, kochająca na w każdej sytuacji...". Potem najszczęśliwsze momenty w życiu jej syna, aby przewracał fotografię i coś tam sobie przypominał. Na wszelki wypadek podpisała z tyłu. Ma możliwość ktoś Adasiowi przeczyta, jak jej już nie będzie? Bo Adaś rozumie. Na przykład zdjęcie Adama z brodą: ma lat 24 i brodę, którą zapuściła matka, zanim nauczyła się golić. Ośrodek zamknięty. Maria Rogowska drugi raz na poważnie przestraszyła się śmierci, gdy odwiedziła pewien mieszkanie dla takich jak Adaś. Jasny korytarz w kolorze butelkowej zieleni. Po obu portalach korytarza bujali się pensjonariusze. Śmierdziało moczem i czymś lepko-słodkim. Przed drzwiami w korytarzu wrzeszczeli tacy jak Adaś. Pisk. Kopanie do drzwi. Szturmowali po swojemu podstawową łazienkę, sikając pod siebie, a strużki płynęły po posadzce. Przykleiła się do drzewa i płakała, by nie widział, że płacze. Obok płakała inna matka. Gietka, Edyta (2008). Nie umrzeć nie w porę. Polityka, nr 11 (2645), s. 96-98.
http://www.fundacjamatkiteresy.org.pl/
![]() data dodania wpisu: 30-04-2011
Keywords: upośledzeni umysłowo, fundacja im. matki teresy z kalkuty w krakowie,fundacja matki teresy, dom opieki dożywotniej
|
Google IP : 0 |
MSN IP : 0 |
Yahoo! IP : 0 |
Google BL : 0 |
MSN BL : 0 |
Yahoo! BL : 0 |
wpis umieszczony jest w podkategoriach:
tagi:
Szybki podgląd zawartości http://www.fundacjamatkiteresy.org.pl/:
9
1
0
0
1
0
